|
Slovakiaring okiem Mariusza Grandysa i Gwena Giabbani.
Nasi zawodnicy odbyli dziś pierwsze treningi przed drugą rundą Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski.
Mariusz Grandys i Gwen Giabbani opowiadają o nowym torze.
Jak podoba się wam obiekt na Słowacji?
Mariusz Grandys:
Miło przyjechać na nowy obiekt. Zazdroszczę, że taki mały kraj jak Słowacja mógł to zbudować,
a w Polsce nadal czekamy na obiekt takiej klasy. Mam nadzieję, że dane będzie nam doczekać się w Polsce takiego toru.
Gwen Giabbani:
Jest bardzo imponujący, widać, że jest nowy. Ładny i widać, że dużo pieniędzy zainwestowano, żeby powstał ten obiekt.
Czy Paddock uważacie za wystarczający?
Mariusz Grandys:
Paddock jest troszkę za mały, ale liczę, że w najbliższym czasie na pewno zostanie to powiększone.
Nowością, której nie widzieliśmy na innym torze jest myjnia dla motocykli i camperów.
Gwen Giabbani:
Wszystko jest dobrze przygotowane, tylko boksy troszkę za małe.
Wielu zawodników twierdzi, że skoki są niebezpieczne, co sądzicie?
Mariusz Grandys:
Dla niektórych będzie to frajdą, ale generalnie stwarza to zagrożenie.
W momencie, gdy wydarzy się wypadek są małe szanse, żeby w odpowiednim czasie wyhamować i nie wpaść na leżących.
Gwen Giabbani:
To jest bardzo interesujące, ale może być niebezpieczne na pierwszym okrążeniu,
ponieważ jeśli ktoś upadnie nie będziemy widzieć gdzie jechać. Ale to są wyścigi i jakoś sobie poradzimy.
Jaki odcinek toru jest najciekawszy?
Mariusz Grandys:
Podobają mi się szybkie zakręty. Ciekawą rzeczą jest dohamowywanie w zakręcie i zamykające się zakręty.
Inaczej niż na innych torach nie można otworzyć pełnego gazu po wyjściu z zakrętu, ponieważ skończyłoby się to w żwirze.
Ponieważ jest to nowy obiekt dla Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski myślę, że każdy zawodnik będzie miał inny tor jazdy.
Gwen Giabbani:
Pierwsza połowa, ponieważ jest kilka zakrętów bardzo technicznych. Musimy hamować w złożeniu i to jest bardzo ciekawe.
Suzuki GRANDys duo Team
|